Nadchodzą barbarzyńcy

Nigdy nie byłam zwolenniczką aborcji. Wychowana w tradycyjnej katolickiej rodzinie, w kulcie ochrony życia, nieraz zastanawiałam się co by było gdyby. Los uchronił mnie od trudnych wyborów i obdarzył doświadczeniem szczęśliwej ciąży i macierzyństwa. W polityce zawsze broniłam niedoskonałego kompromisu, restrykcyjnej polskiej ustawy antyaborcyjnej, wierząc, że z czasem zacznie być prawidłowo wykonywana: lekarze nie będą odmawiać pomocy kobietom, które kwalifikują się do zabiegu i nie będą wykonywać zabiegów, które nie podlegają ustawie. Prawo do bezpiecznej aborcji w 3 przypadkach: zagrożenia życia matki, ciąży z gwałtu i letalnego uszkodzenia płodu to bezpośrednie wykonywanie międzynarodowych przepisów w zakresie praw człowieka, do których Polska, jako kraj cywilizowany, się zobowiązała.

W Parlamencie Europejskim nasza konserwatywna partia ludowa EPL zawsze głosuje za prawem do bezpiecznej aborcji w przypadku gwałtu, w tym gwałtu wojennego, oraz ze wskazań medycznych. Zmuszanie do urodzenia dziecka gwałciciela, w sytuacji gwałtu wojennego dziecka ludzi, którzy zabijali i mordowali najbliższych, jest nieludzkie. Podobnie zmuszanie do noszenia zniekształconych, śmiertelnie chorych płodów to barbarzyństwo. Państwa mające takie prawo, dalekie od naszego kręgu kulturowego, są adresatem rezolucji i apeli Parlamentu Europejskiego do zmiany prawa; nieprzypadkowo Parlament Europejski też wielokrotnie głosował za przepisami, które prawną odmowę świadczeń w zakresie zdrowia reprodukcyjnego, zmuszanie ustawą do rodzenia dzieci z gwałtu lub w sytuacji zagrożenia życia matki kwalifikuje jako tortury.



Całkowity zakaz aborcji to chory projekt, który mógł się zrodzić tylko w głowie tych, którzy są albo pozbawieni uczuć, albo elementarnej wiedzy, albo nie mają elementarnego szacunku dla prawa, albo wszystko to razem wzięte. Szaleństwo, ignorancja, arogancja i brak pokory, które stoją za tym projektem, będą karmić aborcyjne podziemie i przyczynią się do śmierci wielu kobiet. Przede wszystkim tych biednych, których nie stać na aborcję za granicą i tych gorzej wykształconych, bardziej bezkrytycznych w wyborze oferowanej „pomocy”. Tak, panowie i panie (deklaracja pani premier przeczy sugestiom, że za tym projektem stoją głównie starsi bezżenni mężczyźni) – będziecie mieli te kobiety na sumieniu; także nastolatki, które zamiast użyć zapisanej przez lekarza pigułki poronnej będą sobie aplikować półlegalne internetowe wynalazki oferowane przez dr Google.

A przecież aborcję można ograniczyć bez poniżania kobiet i łamania praw człowieka. Wystarczy zapewnić szeroki dostęp do antykoncepcji i edukacji seksualnej, przywrócić powszechne poradnictwo prenatalne i zapewnić opiekę poporodową oraz całożyciową pomoc dla kobiet rodzących dzieci z letalnymi wadami oraz dzieci niepełnosprawne. Można upowszechniać adopcje, pracować nad akceptacją ciężarnych uczennic, wspierać domy samotnych matek, poprawić ściągalność alimentów, zapewnić mieszkania socjalne dla kobiet z małymi dziećmi. Zastanowić się gdzie w tej sprawie są mężczyźni. Przecież ciąże nie biorą się z powietrza, a aborcji nie dokonują szczęśliwe żony i narzeczone, które razem ze swoimi partnerami wiją rodzinne gniazdo w mniejszym lub większym M. Gdzie wasza determinacja w tej sprawie, zwolennicy zakazu aborcji? Gdzie pieniądze na hospicja, ośrodki wsparcia, domy dziennej opieki, psychologów, terapeutów, fizjoterapeutów, rehabilitantów, badania naukowe dotyczące leczenia płodów i dzieci? Dlaczego wasze świątobliwe usta nie wypowiadają tytułów ustaw które naprawdę mogą w tej sprawie pomóc? Nie wyliczają kwot pieniędzy które chcecie na ten cel przekazać? Nie naśladują Papieża Polaka, Jana Pawła II, który pisząc list do kobiet zgwałconych w wojnie bałkańskiej apelował, ale niczego nie wymuszał?

Całkowity zakaz aborcji to mrok i średniowiecze. Jestem zażenowana i zawstydzona gorliwością, z jaką PiS i hierarchowie kościelni chcą realizować ten projekt. I mogę tylko zaapelować, do wszystkich mających wpływ na decyzję w tej sprawie, aby nie przyłączali się do tego aktu barbarzyństwa, wulgarnego prawa traktującego kobiety przedmiotowo i pogardliwie.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...